Info
Suma podjazdów to 1033 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Lipiec1 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2012, Czerwiec2 - 0
- 2012, Maj1 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień1 - 0
- 2010, Sierpień5 - 3
- 2010, Lipiec11 - 13
- 2010, Czerwiec7 - 3
- DST 23.16km
- Teren 12.80km
- Czas 01:19
- VAVG 17.59km/h
- VMAX 47.99km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Las w MPK
Środa, 30 czerwca 2010 · dodano: 30.06.2010 | Komentarze 1
Dzisiaj małe postanowienie. Wycieczka ma mieć co najmniej 18 km, ponieważ wtedy przekroczę pierwsze 100km na treku. Plan wykonany w całości.
Najpierw kawałkiem asfaltu pojechałem do Dąbrówki, po czym skręciłem w bok i lasem do Starej Wsi. Droga przebiegła bez przeszkód i po kilku minutach znów na asfalt i kierunek Pogorzel Warszawska. Tam odbiłem w drogę żwirową i przyjąłem kierunek Soplicowo. Będąc niedaleko domu dziecka zobaczyłem niedużą, ale dla mnie będącą sporym wyzwaniem górkę. Zmiana przełożeń i ognia. Zdobyłem ją. o podjeździe czułem jak mnie palą mięśnie. 
Ciężki podjazd
© Cerberiiusz
Minuta odpoczynku i zastanawiam się gdzie dalej. Po wyborze trasy i przejechaniu kilku metrów jeden wielki piach.
Piaski dla "Cyborgów"
© Cerberiiusz
Odwrót. Pojadę gdzie indziej. Zaatakowałem tę górką z innej strony, zresztą nieświadomie. Ale drugi raz nie będę się wracał. Rower pod pachę i przez piaski wyszedłem na inną ścieżkę. Tam się pokręciłem, zrobiłem odpoczynek i stwierdzenie, że czas wracać do domu. 
Odpocznij sobie rowerek
© Cerberiiusz
Dojechałem do Czerwonej Drogi gdzie z miłym starszym panem (którego w tym miejscu chciałbym pozdrowić) gawędziłem podczas jazdy. Przyszedł moment, że zrobiło mi się wstyd samego siebie. Jestem młodszy od przemiłego pana dwukrotnie, a siły miałem przynajmniej czterokrotnie mniej. Znów zacząłem przeklinać papierosy i siedzący tryb życia. W przemiłej atmosferze dojechaliśmy do Pogorzeli, gdzie się rozstaliśmy. Miły pan przyjął kierunek Otwock, ja zaś Celestynów. Asfaltem już bez zjeżdżania dotarłem do domu. Po drodze jeszcze rozwinąłem swoją dotychczas największą prędkość 47,99.
Komentarze
