Info
Suma podjazdów to 1033 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Lipiec1 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2012, Czerwiec2 - 0
- 2012, Maj1 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień1 - 0
- 2010, Sierpień5 - 3
- 2010, Lipiec11 - 13
- 2010, Czerwiec7 - 3
- DST 28.69km
- Teren 12.50km
- Czas 01:38
- VAVG 17.57km/h
- VMAX 34.28km/h
- Temperatura 34.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Awaria
Niedziela, 11 lipca 2010 · dodano: 11.07.2010 | Komentarze 1
Dzisiaj po 3 dniowej przymusowej przerwie postanowiłem wsiąść na rower. Przypuszczałem, że przez upał szybciej wrócę do domu niż z niego wyjechałem. Po trzech kilometrach okazało się, że jedzie mi się nadzwyczaj dobrze. Wiec już wcześniej obmyśloną trasą ruszyłem na bunkry.
Na bunkrach
© Cerberiiusz
Na bunkrach
© Cerberiiusz
Na bunkrach 2-3minuty odpoczynku i ruszam do rezerwatu "Na Torfach" gdzie znów kilka minut odpoczynku.
Rezerwat Torfy
© Cerberiiusz
Rezerwat Torfy
© Cerberiiusz
Kolejnym planowanym celem jest mocno już zniszczony stary żydowski cmentarz. Przespacerowałem się po cmentarzu i postanowiłem ruszyć dalej. Ponieważ była niedziela po południu obawiałem się powrotów "warszawiaków" do domu i chcąc uniknąć bardzo ruchliwych dróg zrezygnowałem z wycieczki do zamku w Czersku. 
Kirkut otwocki - stary cmentarz żydowski w Anielinie k.Otwocka
© Cerberiiusz
Zamiast do Czerska ruszyłem nad Wisłę w Karczewie. Tu znów 2-3 minuty odpoczynku i jadę nad Wisłę w Nadbrzeżu.
Wisła w Karczewie
© Cerberiiusz
Polna dróżka wzdłóż Wisły
© Cerberiiusz
Wisła w Nadbrzeżu
© Cerberiiusz
W Nadbrzeżu nie opuszczając jeszcze brzegów Wisły zostaje zmuszony do zmiany dętki. Wyciągnąłem drugą całą obejrzałem oponę przed założeniem i nie stwierdziwszy nic podejrzanego zabrałem się do składania koła. Dobra zmiana dętki zrobiona ruszam do pałacu w Otwocku Wielkim. Po drodze zdziwienie bo powietrze z przedniego koła, gdzie kilka chwil wcześniej zmieniałem dętkę, uchodzi mi powietrze. Rower na bok i pompka znów w ruch. Po napompowaniu koła dojechałem do wspomnianego wcześniej pałacyku. Jestem przed pałacykiem i znów brak powietrza. Znów napompowałem koło i sytuacja się powtarza. Tak bawił się nie będę do domu za daleko i za ciepło, aby co kilkaset metrów pompować koło. Telefon w dłoń i "memory fajf" do brata. Umawiamy się na jednym ze skrzyżowań gdzie podjedzie po mnie autem i zapakujemy mnie oraz rower. W tym czasie kiedy on się zbierał po mnie, ja postanowiłem się przejść po parku otaczającym wspomniany pałac.
Pałac w Otwocku wielkim
© Cerberiiusz
Pałac w Otwocku Wielkim
© Cerberiiusz
Byłem bliski pobicia swojego małego rekordu - gdyby nie awaria dzisiejszego dnia zrobiłbym około 40km. No cóż następnym razem.
Na zakończenie foto sflaczałego przedniego koła.
Awaria przedniego koła
© Cerberiiusz
No i oczywiście mapka dzisiejszej trasy.
Komentarze
