Info
Suma podjazdów to 1033 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Lipiec1 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2012, Czerwiec2 - 0
- 2012, Maj1 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień1 - 0
- 2010, Sierpień5 - 3
- 2010, Lipiec11 - 13
- 2010, Czerwiec7 - 3
- DST 37.45km
- Teren 25.00km
- Czas 02:18
- VAVG 16.28km/h
- VMAX 44.73km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
O poranku
Piątek, 16 lipca 2010 · dodano: 16.07.2010 | Komentarze 5
Chęć zobaczenia wschodu słońca w Mazowieckim Parku Krajobrazowym... 
Wschód słońca w Mazowieckim Parku Krajobrazowym
© Cerberiiusz
i jeszcze większa chęć bycia w rezerwacie na "Na Torfach" spowodowała, że nie spałem tej nocy. Wstałem przed 4 rano i 20 minut później siedziałem już na rowerze, co dla mnie wielkiego śpiocha jest ogromnym wyczynem. Z Celestynowa szybko asfaltem do Dąbrówki gdzie zjechałem w polną drogę i oddałem się kontemplacji wschodu słońca i ogólnie rozumianej przyrody.
Wschód słońca W Mazowieckim Parku Krajobrazowym
© Cerberiiusz
Gdy robiłem to zdjęcie w trawie zaszył się zając. I gdy stwierdził, że może bezpiecznie się ewakuować narobił tyle hałasu, napędzając mi przy tym niezłego stracha. Następnie udałem się na bunkry. Tu nie pauzowałem więcej jak minutę i ruszyłem okrężną drogą w kierunku torfów, aby tam podziwiać uspakającą ciszę i widoki o poranku.
Cerberiusz na Torfach
© Cerberiiusz
Po drodze na Torfy mijałem tablicę chyba upamiętniającą pracę leśników i drwali.
Tablica "leśników i drwali"
© Cerberiiusz
Tuż przed samym rezerwatem jest "Baza Edukacji Ekologicznej", którą w końcu muszę się kiedyś wybrać i zwiedzić.
Baza Edukacji Ekologicznej
© Cerberiiusz
Z rezerwatu ruszyłem w kierunku Karczewa. Gdy przejeżdżałem koło starego cmentarza żydowskiego powstała pierwsza fotografia. W samym Karczewie przejeżdżałem koło kolejki wąskotorowej, która stanowi pamiątkę jakiejś trasy tejże kolejki (chyba Piaseczno - Otwock - Karczew). Z pod kolejki udałem się na kawę do mamy, oraz w celu obudzenia ich do pracy. Po wypiciu kawy ruszam w stronę domu. Kręcąc to w lewo, to w prawo dojeżdżam do Pogorzeli Warszawskiej. Żeby wycieczka za szybko się nie skończyła po przejechaniu 200 metrów asfaltem znów wjeżdżam w las i obieram kierunek bunkry. Same bunkry omijam łukiem i kieruję najpierw w kierunku Dąbrówki, a później na Lasek skąd asfaltem docieram już do domu. Cała wycieczka trwała 4 godziny.
W drodze powrotnej były momenty, że odczuwałem brak przespanej nocy i momentami brakło siły, momentami ochoty, a momentami jednego i drugiego.
I na koniec orientacyjna mapka dzisiejszej wycieczki.
Komentarze
O wschodzie słońca wszystko jest inne, ale ciężko się zmusić:D
