Info
Suma podjazdów to 1033 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Lipiec1 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2012, Czerwiec2 - 0
- 2012, Maj1 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień1 - 0
- 2010, Sierpień5 - 3
- 2010, Lipiec11 - 13
- 2010, Czerwiec7 - 3
Trasa otwarta
| Dystans całkowity: | 568.11 km (w terenie 337.44 km; 59.40%) |
| Czas w ruchu: | 36:57 |
| Średnia prędkość: | 15.38 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 52.69 km/h |
| Suma podjazdów: | 1033 m |
| Suma kalorii: | 2746 kcal |
| Liczba aktywności: | 29 |
| Średnio na aktywność: | 19.59 km i 1h 16m |
| Więcej statystyk | |
- DST 39.78km
- Teren 4.50km
- Czas 02:03
- VAVG 19.40km/h
- VMAX 47.56km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Okolice Pyrzyc
Czwartek, 5 sierpnia 2010 · dodano: 07.08.2010 | Komentarze 3
W Pyrzycach bywam dosyć często, więc tylko kwestią czasu było to, że zrodzi się pomysł wycieczki. W planach było Jezioro Miedwie, które bardzo mnie do siebie ciągnęło. Zapewne za srawą tego iż "w czasach II wojny światowej nad jeziorem funkcjonowała torpedownia warsztatów torpedowych Gereitenwerke Pomeren Madüsee pracująca na potrzeby początkowo Luftwaffe po 1944 również Kriegsmarine"
Info wikipedia.
Przepiękny zachód słońca nad Jeziorem Miedwie
© Cerberiiusz
Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Plan wycieczki został już opracowany wcześniej w domu. Tak więc jak przyjechałem do hotelu, szybko się przebrałem i ruszyłem w drogę. Jak tylko wyjechałem z Pyrzyc była okazja do podziwiania widoków.
Za Pyrzycami
© Cerberiiusz
I rzut oka na drugą stronę drogi.
Za Pyrzycami - z drugiej strony drogi
© Cerberiiusz
Po chwili ruszam dalej, bo marzenie, czyli Jezioro Miedwie mnie wzywa. Gdy dojeżdżałem do miejscowości Okunica z daleka zobaczyłem główny cel mojej dzisiejszej wyprawy.
Za Pyrzycami - w dali cel wyprawy
© Cerberiiusz
Na wyjeździe z Okunicy wjeżdżam na drogę z płyt betonowych, która później przekształca się w polną drogę...
Droga nad Miedwie
© Cerberiiusz
...aby powoli znikać w nadjeziornych chaszczach. 
Droga nad Miedwie
© Cerberiiusz
W końcu droga kończy się około 100 metrów przed jeziorem. Niestety, nad sam brzeg zbiornika nie docieram. :( Ale wkońcu nie chodzi o to aby króliczka złapać... Następnym razem z innej strony dam radę.
Zachód nad Jeziorem Miedwie
© Cerberiiusz
Nad brzegiem jeziora zrobiłem sobie około godzinny postój na podziwianie zachodu, różnych zwierzątek, robienie zdjęć...
Nadjeziorna fauna
© Cerberiiusz
We wnętrzu
© Cerberiiusz
Ślimak, ślimak ....
© Cerberiiusz
Bezwstydnicy
© Cerberiiusz
Cerberiusz kontempluje przyrodę nad Jez. Miedwie
© Cerberiiusz
Podczas dojazdu nad jezioro udało mi się całkiem blisko pojechać do sarny, lecz nie zdążłem zrobić jej zdjęcia. Druga sarna wystraszyła się jakieś 3-4 metry ode mnie w czasie przedzierania się już piechotą w stronę jeziora. Nieźle się schowała w trzcinach. Swoją drogą i ja się przy tym nieźle strachu najadłem.
Jak tylko opuściłem drogę dojazdową nad jezioro, to asfaltem już do samego końca. Z drogi na Stargard skierowałem się w stronę Starego Przylepu. Tak jadąc widziałem już dużą ilość skoszonych zbóż na polach. Zapewne żniwa są już na półmetku. To z kolei oznacza jesień, a później nielubianą przeze mnie zimę. Bez żadnych przygód kontynuowałem wycieczkę. Przejeżdżałem przez kolejne miejscowości. Droga mijała mi bardzo szybko i przyjemnie, gdyż i pogoda, i temperatura były sprzyjające. Bardzo podobała mi się dębowa aleja, którę jechałem od Zaborska do Lubiatowa. Zdjęć już nie mam gdyż zapomniałem o wyjęciu aparatu. Niech to również stanowi zachętę dla was aby wybrać się w te rejony.
Byłem zdziwiony, gdyż ilość mijających mnie samochodów była bardzo mała. W takich warunkach można się wycieczkować. Same auta zaczęły się pojawiać dopiero na drodze krajowej nr3, ale nie stanowiły problemu. Miałem do samego hotelu do dyspozycji ścieżkę rowerową. 
Bliski koniec
© Cerberiiusz
Do samego hotelu dociera tuż przed 22, a więc moja wycieczka trwała prawie 3 godziny. Tej nocy rower spał razem ze mną w pokoju. :D
Tylko ty i Ja
© Cerberiiusz
I tradycyjnie na zakończenie mapka wycieczki:
- DST 36.76km
- Teren 33.00km
- Czas 02:22
- VAVG 15.53km/h
- VMAX 41.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozruszanie kości
Sobota, 31 lipca 2010 · dodano: 31.07.2010 | Komentarze 6
Zakupiłem sobie licznik-rejestrator trasy GPS – Mainaw MG-600W
Strona producenta
Tak więc trzeba było ruszyć się i zobaczyć jak to działa w praktyce.
Nowa zabawka
© Cerberiiusz
Najpierw ruszyłem w las poćwiczyć podjazdy.
Pagórek
© Cerberiiusz
Niestety na jednym z moich ulubionych podjazdów zobaczyłem coś co mnie zatkało. Na moją ulubioną podjazdówkę wkroczyli drwale. :/
Zniszczyli mi podjazdówke
© Cerberiiusz
Nieźle wku....rzony poszedłem na szczyt tego pagórka z rowerem pod pachą. Chyba ostatni raz. Przynajmniej na dłuższy czas. Zaczynam zjazd ze wspomnianego pagórka i patrzę ... ślady roweru. A więc „nasi tu byli”.
Nasi tu byli
© Cerberiiusz
Zacząłem się kręcić po lesie. Raz w lewo, raz w prawo, raz prosto. Gdzie mnie oczy poniosą. Tak jeżdżąc po lesie widzę paśnik. Więc to miejsce i kilka innych, które zobaczyłem podczas tej wycieczki, w zimie trzeba będzie omijać.
Paśnik w MPK
© Cerberiiusz
Jeżdżąc, wymyśliłem sobie, że odwiedzę rezerwat „Na Torfach”. Miejsce, które pozwala mi odetchnąć chwile na łonie przyrody.
Rezerwat przyrody
© Cerberiiusz
Torfy raz jeszcze
© Cerberiiusz
Muszę odwiedzić jeszcze jeden podjazd, tylko po to, żeby zjechać. Taki mały kaprys. Po zjeździe postanowiłem wracać do domu, gdyż czułem powolny zanik sił po dwutygodniowej przerwie. 
Dłuuuuga prosta
© Cerberiiusz
Do domu droga zajęła mi jeszcze kilka dłuższych chwil. Chciałem zbliżyć się do 40km. Najwyżej jutro zakwasy nie dadzą mi żyć. Im bliżej domu byłem tym bardziej sił mi brakowało. Izotonik w bidonie dawno się skończył. Na szczęście dałem radę.
Tym razem mapa z nowej zabawki:
- DST 26.41km
- Teren 20.00km
- Czas 01:23
- VAVG 19.09km/h
- VMAX 43.05km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka
Sobota, 24 lipca 2010 · dodano: 24.07.2010 | Komentarze 0
Nareszcie była sprzyjająca pogoda na rower. Ani za gorąco, ani za zimno. Wiatr mógłby być nieco mniejszy, ale w lesie i tak go nie odczuwałem za specjalnie.
Wybierając się na rower nie bardzo wiedziałem czego mogę się spodziewać po tygodniowej pauzie. Ruszyłem i po kilkuset metrach stwierdziłem, że chyba dzisiejsza jazda będzie męczarnią. Przejadę jeszcze kawałek i zobaczymy co dalej. Na szczęście im więcej pedałowałem, tym bardziej zastałe mięśnie i zardzewiałe stawy robiły się bardziej chętne do pedałowania. A więc do domu nie wracam.
Ruszyłem do lasu w kierunku bunkrów, lecz tym razem postanowiłem zmienić nieco trasę. Ruszyłem drogą, którą wcześniej nie jeździłem. Zdziwiłem się gdy okazało się, że Okoły to teren w okolicy cmentarza należącego do parafii w Starej Wsi. Stamtąd ruszyłem do Czerwonej Drogi (nazwa wzięła się od tego, że została wykonana z czerwonej cegły) w kierunku Pogorzeli Warszawskiej. Potem 100 metrów asfaltu i z powrotem w las. Postanowiłem sprawdzić jak idą przygotowania do chrztu mojej bratanicy. Po drodze na Soplicowo postanowiłem jeszcze zaliczyć mały podjazd. Po przejechaniu koło domu dziecka skierowałem się wprost do mojej przyszłej chrześnicy.
Po około godzinnej inspekcji zaczynam wracać do domu. Oczywiście po nocy przez las, gdyż nie dorobiłem się oświetlenia. :/ Teraz już prosto na bunkry i do domu.
Na zakończenie orientacyjna mapka mojej dzisiejszej trasy.
P.S. Zakupione bidony i rogi są niezastąpione.
- DST 37.45km
- Teren 25.00km
- Czas 02:18
- VAVG 16.28km/h
- VMAX 44.73km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
O poranku
Piątek, 16 lipca 2010 · dodano: 16.07.2010 | Komentarze 5
Chęć zobaczenia wschodu słońca w Mazowieckim Parku Krajobrazowym... 
Wschód słońca w Mazowieckim Parku Krajobrazowym
© Cerberiiusz
i jeszcze większa chęć bycia w rezerwacie na "Na Torfach" spowodowała, że nie spałem tej nocy. Wstałem przed 4 rano i 20 minut później siedziałem już na rowerze, co dla mnie wielkiego śpiocha jest ogromnym wyczynem. Z Celestynowa szybko asfaltem do Dąbrówki gdzie zjechałem w polną drogę i oddałem się kontemplacji wschodu słońca i ogólnie rozumianej przyrody.
Wschód słońca W Mazowieckim Parku Krajobrazowym
© Cerberiiusz
Gdy robiłem to zdjęcie w trawie zaszył się zając. I gdy stwierdził, że może bezpiecznie się ewakuować narobił tyle hałasu, napędzając mi przy tym niezłego stracha. Następnie udałem się na bunkry. Tu nie pauzowałem więcej jak minutę i ruszyłem okrężną drogą w kierunku torfów, aby tam podziwiać uspakającą ciszę i widoki o poranku.
Cerberiusz na Torfach
© Cerberiiusz
Po drodze na Torfy mijałem tablicę chyba upamiętniającą pracę leśników i drwali.
Tablica "leśników i drwali"
© Cerberiiusz
Tuż przed samym rezerwatem jest "Baza Edukacji Ekologicznej", którą w końcu muszę się kiedyś wybrać i zwiedzić.
Baza Edukacji Ekologicznej
© Cerberiiusz
Z rezerwatu ruszyłem w kierunku Karczewa. Gdy przejeżdżałem koło starego cmentarza żydowskiego powstała pierwsza fotografia. W samym Karczewie przejeżdżałem koło kolejki wąskotorowej, która stanowi pamiątkę jakiejś trasy tejże kolejki (chyba Piaseczno - Otwock - Karczew). Z pod kolejki udałem się na kawę do mamy, oraz w celu obudzenia ich do pracy. Po wypiciu kawy ruszam w stronę domu. Kręcąc to w lewo, to w prawo dojeżdżam do Pogorzeli Warszawskiej. Żeby wycieczka za szybko się nie skończyła po przejechaniu 200 metrów asfaltem znów wjeżdżam w las i obieram kierunek bunkry. Same bunkry omijam łukiem i kieruję najpierw w kierunku Dąbrówki, a później na Lasek skąd asfaltem docieram już do domu. Cała wycieczka trwała 4 godziny.
W drodze powrotnej były momenty, że odczuwałem brak przespanej nocy i momentami brakło siły, momentami ochoty, a momentami jednego i drugiego.
I na koniec orientacyjna mapka dzisiejszej wycieczki.
- DST 16.53km
- Teren 12.00km
- Czas 00:48
- VAVG 20.66km/h
- VMAX 32.53km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa sprawdzająca
Środa, 14 lipca 2010 · dodano: 14.07.2010 | Komentarze 0
Dzisiaj zrobiłem swoją trasę sprawdzającą moje postępy. Czas, pomimo upału, osiągnąłem lepszy o 11 minut niż 19 czerwca 2010r. Kopne piaski w pobliżu bunkrów jestem w stanie pokonać tylko prowadząc rower. I na to przyjdzie pora.
Kopne piaski
© Cerberiiusz
- DST 28.69km
- Teren 12.50km
- Czas 01:38
- VAVG 17.57km/h
- VMAX 34.28km/h
- Temperatura 34.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Awaria
Niedziela, 11 lipca 2010 · dodano: 11.07.2010 | Komentarze 1
Dzisiaj po 3 dniowej przymusowej przerwie postanowiłem wsiąść na rower. Przypuszczałem, że przez upał szybciej wrócę do domu niż z niego wyjechałem. Po trzech kilometrach okazało się, że jedzie mi się nadzwyczaj dobrze. Wiec już wcześniej obmyśloną trasą ruszyłem na bunkry.
Na bunkrach
© Cerberiiusz
Na bunkrach
© Cerberiiusz
Na bunkrach 2-3minuty odpoczynku i ruszam do rezerwatu "Na Torfach" gdzie znów kilka minut odpoczynku.
Rezerwat Torfy
© Cerberiiusz
Rezerwat Torfy
© Cerberiiusz
Kolejnym planowanym celem jest mocno już zniszczony stary żydowski cmentarz. Przespacerowałem się po cmentarzu i postanowiłem ruszyć dalej. Ponieważ była niedziela po południu obawiałem się powrotów "warszawiaków" do domu i chcąc uniknąć bardzo ruchliwych dróg zrezygnowałem z wycieczki do zamku w Czersku. 
Kirkut otwocki - stary cmentarz żydowski w Anielinie k.Otwocka
© Cerberiiusz
Zamiast do Czerska ruszyłem nad Wisłę w Karczewie. Tu znów 2-3 minuty odpoczynku i jadę nad Wisłę w Nadbrzeżu.
Wisła w Karczewie
© Cerberiiusz
Polna dróżka wzdłóż Wisły
© Cerberiiusz
Wisła w Nadbrzeżu
© Cerberiiusz
W Nadbrzeżu nie opuszczając jeszcze brzegów Wisły zostaje zmuszony do zmiany dętki. Wyciągnąłem drugą całą obejrzałem oponę przed założeniem i nie stwierdziwszy nic podejrzanego zabrałem się do składania koła. Dobra zmiana dętki zrobiona ruszam do pałacu w Otwocku Wielkim. Po drodze zdziwienie bo powietrze z przedniego koła, gdzie kilka chwil wcześniej zmieniałem dętkę, uchodzi mi powietrze. Rower na bok i pompka znów w ruch. Po napompowaniu koła dojechałem do wspomnianego wcześniej pałacyku. Jestem przed pałacykiem i znów brak powietrza. Znów napompowałem koło i sytuacja się powtarza. Tak bawił się nie będę do domu za daleko i za ciepło, aby co kilkaset metrów pompować koło. Telefon w dłoń i "memory fajf" do brata. Umawiamy się na jednym ze skrzyżowań gdzie podjedzie po mnie autem i zapakujemy mnie oraz rower. W tym czasie kiedy on się zbierał po mnie, ja postanowiłem się przejść po parku otaczającym wspomniany pałac.
Pałac w Otwocku wielkim
© Cerberiiusz
Pałac w Otwocku Wielkim
© Cerberiiusz
Byłem bliski pobicia swojego małego rekordu - gdyby nie awaria dzisiejszego dnia zrobiłbym około 40km. No cóż następnym razem.
Na zakończenie foto sflaczałego przedniego koła.
Awaria przedniego koła
© Cerberiiusz
No i oczywiście mapka dzisiejszej trasy.
- DST 31.26km
- Teren 26.80km
- Czas 02:21
- VAVG 13.30km/h
- VMAX 39.71km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed siebie
Środa, 7 lipca 2010 · dodano: 07.07.2010 | Komentarze 1
Dzisiaj plan był aby przekroczyć podczas jednej wycieczki 30km. To zadanie się udało. Na resztę wycieczki nie było żadnego planu. Zaczęliśmy od wjazdu do lasu przy drodze Celestynów-Regut. 
Dwa plus dwa
© Cerberiiusz
Śmigający Cerberiusz
© Cerberiiusz
Tam skierowaliśmy się w stronę Lasku gdzie różnymi dróżkami dotarliśmy do Czerwonej Drogi w pobliżu bunkrów, których tym razem nie odwiedziliśmy tylko od razu skierowaliśmy się w stronę starego cmentarza w Anielinie koło Otwocka.
Kirkut w Anielinie
© Cerberiiusz
Stamtąd o krótkim odpoczynku skierowaliśmy się do Rezerwatu Torfy. Po obejrzeniu jeziorka złapaniu kilku łyków napoju ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. 
Rezerwat Torfy
© Cerberiiusz
Podczas powrotu do domu zrobiło się dosyć ciemno w lesie i postanowiliśmy, że już nie kręcimy tylko przyjmujemy w miarę najkrótszą drogę. Do domu docieramy już w nocy. Dzisiaj jechało mi się bardzo dobrze. Nie czułem takiego ogólnego zmęczenia jak wczoraj.
- DST 17.04km
- Teren 13.00km
- Czas 01:12
- VAVG 14.20km/h
- VMAX 37.27km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Podjazdowo
Wtorek, 6 lipca 2010 · dodano: 06.07.2010 | Komentarze 0
Teren dzisiejszego wypadu nie był może duży, ale za to obfitujący w podjazdy pod pagórki, które są o rzut siodełkiem od domu. Przy moim małym wytrenowaniu po zdobyciu co poniektórych szczytów czułem jak mnie mięśnie nóg palą, dosłownie mały pożar. Zdążyłem tylko przyjechać do domu jak rozpadał się deszcz.
Trasa była tak zakręcona, że nie jestem jej w stanie odtworzyć klikając na mapce myszką. Aparatu ze sobą dzisiaj nie brałem, tak więc i zdjęć też nie dorzucę.
P.S.1 Szanowne cztery litery mojego wczorajszego towarzysza tak o sobie dzisiaj dały znać, że na wycieczkę musiałem jechać sam.
P.S.2 Wczoraj zamówiłem napój izotoniczny "Trec MaxCarb" 3000 gram smak cytrynowy na alledrogo. Czekam na kuriera.
- DST 20.69km
- Teren 16.50km
- Czas 01:18
- VAVG 15.92km/h
- VMAX 52.69km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Uahaa rowery dwa
Poniedziałek, 5 lipca 2010 · dodano: 05.07.2010 | Komentarze 0
Dzisiaj miałem towarzysza do swojego rowerowego wypadu do lasu.
Kompan na wycieczkę
© Cerberiiusz
Wybraliśmy się koło schroniska dla psów(tu była niemiła niespodzianka w postaci atakującego psa) do Dąbrówki skąd już lasem do Starej Wsi. W samej Starej Wsi asfaltem do Pogorzeli Warszawskiej gdzie już odbiliśmy w kierunku Otwocka. Po przejechaniu paru kilometrów ciekawa górka, pod którą podjechaliśmy. Tam mały odpoczynek ze względu na zastałe mięśnie mojego towarzysza. Fotka naszych rowerów i w dół :D
Uahaaa rowery dwa
© Cerberiiusz
Po zjeździe z górki ścieżkami w kierunku Czerwonej Drogi skąd udaliśmy się na bunkry. Ponieważ na Zbójnej Górze byliśmy dosyć późno to jeszcze fotka i powrót do domu.
Cerberiusz i jego kompan
© Cerberiiusz
Do Celestynowa udaliśmy się jeśli nie najkrótszą, to na pewno najszybszą drogą. Oczywiście z wiadomych powodów ominęliśmy schronisko dla psów w Celestynowie. Do domu przyjechaliśmy już w nocy.
- DST 26.08km
- Teren 13.50km
- Czas 01:39
- VAVG 15.81km/h
- VMAX 33.97km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Trek 6000
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorne wietrzenie płuc
Niedziela, 4 lipca 2010 · dodano: 04.07.2010 | Komentarze 0
Na wypad rowerem wybrałem się dosyć późno, bo dopiero po 21. Po wyjechaniu z domu w kierunku Reguta i przejechaniu raptem 1,5km asfaltem zjechałem w las. Leśnymi dróżkami pojechałem na Lasek, gdzie skierowałem się w stronę bunkrów. Zacząłem się kręcić po różnych dróżkach i ścieżkach, aż wyjechałem w Otwocku. Stąd już asfaltem w kierunku Celestynowa.
